NIGDY nie jeździłam na nartach. Ledwo odróżniam kijki od kasku. Trochę przypał, no ale Amber (znów jest moją BFF) i tak poprosiła, bym pojechała z nią na ferie!
Czy NAJFAJNIEJSZY wyjazd EVER może szybko zmienić się w TURBO KOMPROMITACJĘ? Jasne! Wystarczy być mną – wylądować w szkółce narciarskiej z bandą trzylatków i przerośniętym morsem! KOSZMAR! W dodatku skończył mi się zapas KitKatów, a w mega ekskluzywnej restauracji chcieli mnie otruć (NIE IDŹCIE TAM! ONI DOJĄ ŁABĘDZIE!).
Czy może być coś gorszego? Tak. OMG! Przygotujcie się na DRAMĘ STULECIA!
Amber będzie mieć siostrę. I to taką w naszym wieku.
Tak sobie myślę, że jak na rodziców moi chyba nie są tacy źli – jeśli nie liczyć ich ciągłego zrzędzenia o siedzenie przy kompie! Za to mój odrażający siedmioletni brat to zupełnie co innego. Luuudzie, jaki ten bachor jest irytujący. Właśnie… JEŚLI TO CZYTASZ, TOBY, PAMIĘTAJ, ŻE TO WŁASNOŚĆ PRYWATNA. DORWĘ CIĘ!
Hmmm… Co jeszcze mogę ci o sobie powiedzieć?
Mam je od jakichś ośmiu miesięcy. Mieszkają w moim pokoju i trochę hałasują, ale nie przeszkadza mi to. Potrafią świetnie doradzać. Czasem im opowiadam, jaki miałam kiepski dzień, a one kręcą się w swoim kółku i napychają policzki jedzeniem, jakby chciały powiedzieć: „Nie przejmuj się drobiazgami, mała. Na świecie dzieje się teraz mnóstwo ważniejszych rzeczy!” – i mają rację. Zawsze poprawiają mi humor.
Ale lepiej nie pytaj, co się stało z Futrzakiem Pierwszym i Futrzakiem Drugim. Wieczne odpoczywanie, chłopaki.
No i tak. To moje życie w pigułce. Nie mam już prawie nikogo na tym wielkim, strasznym świecie, a za parę tygodni pójdę do gimnazjum CAŁKIEM SAMA. Aha. Nazywam się Lottie Brooks. Mieszkam nad morzem, w Brighton, w Anglii. Mam jedenaście lat i dziewięć miesięcy. To też może cię zainteresować.