Niektóre dni spędza się na Nicnierobieniu, a inne na Robieniu Czegoś. Można na przykład poszukiwać przygód. Na szczęście o te w Stumilowym Lesie nie trudno.

Prosiaczek wpada na trop hałaśliwego Chrobolota. Ponury Kłapouchy odkrywa, że potrafi się uśmiechać. Tygrysek bierze udział w Brawurowym Łowieniu Przyjaciół, a Kubuś Puchatek szuka klejnotów, które błyszczą tak samo jak miód. W dodatku w Lesie zjawia się nowy przyjaciel, a to oznacza jeszcze więcej przygód!

Do Stumilowego Lasu przyszła Zima. I jak zwykle pojawiła się w samą porę – zupełnie jak małe Conieco.

Dni są teraz krótsze, takie wielkości Prosiaczka. Las pokrywa biała kołdra śniegu, w którą można bryknąć tak, jak to umie tylko Tygrysek. Inne niedźwiadki zapadają w sen zimowy, ale Kubuś Puchatek nie może zasnąć z przejęcia. Ani mu się śni taka drzemka, bo choć z zimna drapie go w gardle jak po zjedzeniu kłujących ostów Kłapouchego, to na usta ciśnie się jedno: „Jest pięknie!”.